MENU

Zdjęcia na których widać radość,

uczucie, akcję – to są zdjęcia prawdziwe magiczne zdjęcia. Zawsze gdy biorę aparat i jadę na ślub to mam nadzieje, że będę widział właśnie taką radość i uczucie. Staram się zawsze fotografować tak aby mnie nie było. Chciałbym aby nikt nie pozował specjalnie dla mnie. Nie lubię gdy ktoś zatrzymuje się w tańcu i stojąc w miejscu udaje, że tańczy i czeka na „fotkę”. Dzień ślubu to powinien być czysty reportaż, zdjęcia które powstają tego dnia nie powinny być pozowane (poza nielicznymi wyjątkami). I właśnie takie zadanie jako fotograf Warszawa postawiłem sobie tego dnia.

A miałem przyjemność fotografować Monikę, Michała, ich rodzinę i znajomych. Tego dnia zaskoczyła mnie jedna rzecz, jeszcze nigdy nie widziałem aby na ślub przyjechała rodzina z całego świata: Ameryka, Niemcy, Szwajcaria, Australia, Włochy. Przyjechali po latach aby być z parą młodą tego dnia. Właśnie taka okoliczność jest tym wyjątkiem, wtedy wykonuje pozowane zdjęcia z gośćmi jako pamiątką, że byli w tym dniu z parą młodą.

A tego dnia fotografowało mi się wyjątkowo dobrze. Dzień pracy jako fotograf Warszawa rozpocząłem od wizyty u Joanny Stolar znajomej wizażystki, potem wizyta w hotelu u pana młodego. Następnie przygotowania w domu u Panny młodej i ….. No właśnie zazwyczaj tutaj odbywa się błogosławieństwo. Ale Monika i Michał po tym wszystkim zobaczyli się dopiero w kościele. Tata Moniki wprowadził do kościoła swoją córkę i ceremonialnie przekazał ją w opiekę przyszłemu zięciowi. A na miejsce ślubu wybrali nie byle jaki kościół. Zabytkowy kościół na górce wybudowany przez rodzinę Czartoryskich w 1800 roku. Uwielbiam go, na każdym kroku czuć projekty włoskiego artysty. Cały kościół to majstersztyk architektury, piwnice, kręcone schody, taras na piętrze, przezroczysta kopuła sufitu i wyjątkowy układ ołtarza, ozdobnej posadzki i ławek, które tworzą koło. Musicie to zobaczyć.

Chciałbym też napisać kilka słów o weselu, choć początkowo zapowiadało się to bardziej na przyjęcie na którym spotyka się dawno nie widziana rodzina. Ale przedsmak zabawy dał pierwszy taniec pary młodej. Monika miała do tego przygotowaną specjalną sukienkę, a sam taniec był doskonały. Choć muszę tym razem przyznać, że taniec w drużynach w trakcie oczepin przebił wszystko. Goście tak się bawili, że fotograf Warszawa miał dużo pracy. A jeden z kapitanów drużyny panny młodej mógłby być finalistą You Can Dance.

A tak już na zupełny koniec, pewnie jesteście ciekawi jak wyglądała ich sesja plenerowa w magicznym miejscu.

Zapraszam do linku: Sesja plenerowa Moniki i Michała w opuszczonej szklarni.

fotograf Jabłonna fotograf na ślub Warszawa fotograf Warszawa fotograf Warszawafotograf Grójec fotograf Warka

CLOSE MENU